Jasiu to dwuletni blondynek o brązowych oczkach. Sytuacja prawna dziecka jest uregulowana. Chłopczyk uzyskał kwalikację do adopcji. Niestety wciąż brakuje najważniejszych osób w jego życiu – Mamy i Taty.

Jasiu to mały wojownik. Trafił do pieczy zastępczej w wieku trzech miesięcy. Rodzice biologiczni nie podjęli żadnych starań, by móc wychowywać dziecko. Po zrobieniu serii badań okazało się, że ma wrodzoną wadę serduszka, co wpłynęło na jego rozwój.

Jest już półtora roku po operacji, wszystko wróciło do normy. Poprzez dobrane odpowiednio leczenie i wparcie Jasiu dogonił rozwojem swoich rówieśników. Od początku zaraża uśmiechem, ma wyobraźnię. Nie ogląda TV. Uwielbia zabawy zwierzątkami, ma swoją zagrodę. Jak na mężycznę przystało lubi jazdę autem, a zwłaszcza swoimi jeździkami (posiada aż dwa😉).

Zaczyna mówić co jest w jego wykonaniu bardzo „skłodkie i rozczulające” i wszystko go interesuje, chmurka na niebie, krówka na polu, kałuża i deszcz itd. Jasiu uwielbia pomagać i próbować mieszać składniki przy gotowaniu i pieczeniu.

Uczęszcza do żłobka, gdzie odnalazł się i ładnie funkcjonuje. Sprząta po sobie zabawki, ubranka odnosi do kosza z rzeczami do prania.

Wieczorem kładzie się do snu z uśmiechem i wstaje radosny, wita się słowem ,,siema”. (Opiekunowie nie mają pojęcia skąd to wziął☺). Jasiu rozbraja swoim pozytywnym nastawieniem do życia. Jest wyjątkowy i nie da się go opisać w kilku zdaniach. Trzeba go poznać…

💌Kontakt

Osoby, które chciałyby dowiedzieć się więcej o Jasiu – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje 💌 dzieckoadopcyjne@gmail.com (ewentualnie na priv na FB). 

****

✅Dla osób bez kursu, które myślą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć‼

Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.

💛Do poczytania – poznajcie nasze publikacje, które zmieniają wyobrażenie o adopcji:

Poniżej fragment z „Moje nowe życie po adopcji – historie dorosłych adoptowanych”

„Tuż po urodzeniu zostałam porzucona przez rodziców biologicznych💔. W wieku kilku miesięcy trafiłam do domu dziecka. Przebywałam tam 3 lata. Wtedy pojawili się moi rodzice.

Byłam dzieckiem chorym i zaniedbanym💔. Biorąc pod uwagę to, w jakim pozostawałam stanie fizycznie oraz jakich zabiegów i operacji wymagałam, mogę się domyślać, że moi adopcyjni rodzice po prostu mnie uratowali. Musieli walczyć o przyjęcie mnie do swojej rodziny. Ówczesna pani dyrektor DD, w którym przebywałam, stwierdziła że „z tak chorym dzieckiem sobie nie poradzą”, rzucała kłody pod nogi i tylko upór i waleczność, zwłaszcza mamy, sprawił, że w końcu do nich trafiłam.

Cenię ich za to, że zechcieli się zająć mną, dzieckiem chorym i zaniedbanym – od 3 do 16 roku życia przeszłam 16 (!) operacji oczu. To dzięki nim dziś widzę, zdobyłam wykształcenie, mam pracę, którą lubię.

To wspaniali, dobrzy ludzie, którzy nauczyli mnie wszystkiego co umiem. Pokazali, że zawsze warto pomagać i pięknie żyć. Nigdy i za nic na świecie nie zamieniłabym ich na innych rodziców💞”.