4-letnia Dziewczynka uzyskała kwalifikację do adopcji. Niestety Ośrodek Adopcyjny jak dotąd nie znalazł dla niej nowych rodziców.

Alinka niedługo skończy cztery latka. Jest z północno wschodzniej części kraju. Miała około półtora roku, gdy trafiła do Rodzinnego Domu Dziecka. W styczniu miną trzy lata, odkiedy w nim dalej mieszka.

Jaka jest Alinka?

Jest pogodną, uśmiechniętą i towarzyską Dziewczynką. Łatwo nawiązuje kontakt z dorosłymi i dziećmi, chętnie uczestniczy w codziennych aktywnościach i interesuje się otoczeniem. Jest otwarta, pomocna i wrażliwa na potrzeby innych. W relacjach z dziećmi często przyjmuje opiekuńczą postawę.

Alinka uczęszcza do przedszkola, w którym dobrze funkcjonuje. Odnajduje się w grupie, nawiązuje relacje z rówieśnikami i uczestniczy w zajęciach. Wyniki ostatnich badań w Ośrodku Adopcyjnym były znacznie lepsze niż wcześniejsze, a rozwój Dziewczynki obecnie nie odbiega od poziomu rozwoju rówieśników. Nadal potrzebuje uważnego wsparcia, szczególnie w nowych sytuacjach.

Dobrze rozumie komunikaty i polecenia. Jest coraz bardziej samodzielna – sama się ubiera i rozbiera oraz radzi sobie w codziennych czynnościach. W nowych sytuacjach pomaga jej spokojne wprowadzenie, jasne komunikaty i obecność wspierającego dorosłego.

Po usunięciu migdałków Alinka zaczęła wreszcie mówić wyraźniej. Nadal uczęszcza na zajęcia logopedyczne, które wspierają rozwój jej komunikacji. Ważne będzie ich kontynuowanie oraz cierpliwe pomaganie jej w wyrażaniu potrzeb, emocji i myśli.

Zainteresowania Dziecka

Dziewczynka chętnie podejmuje różne aktywności. Liczy do dziesięciu, mówi wierszyki, prawidłowo trzyma kredki, lubi rysować i wykonywać zadania odpowiednie do wieku. Jest ciekawa świata i z zainteresowaniem uczy się nowych rzeczy. Jej zasobami są otwartość, łatwość nawiązywania kontaktu, pogoda ducha, wrażliwość na innych i rosnąca samodzielność.

Rodzina = Bezpieczeństwo

Alinka potrzebuje rodziny, która zapewni jej bezpieczeństwo, przewidywalność i stałość. Ważni będą dla niej rodzice cierpliwi, uważni i gotowi budować więź stopniowo, z poszanowaniem jej tempa. Powinni być przygotowani na to, że adaptacja do nowej rodziny może wymagać czasu, a jej zachowanie może zmieniać się zależnie od emocji i poczucia bezpieczeństwa. Potrzebuje jasnych, spokojnych granic, powtarzalnego rytmu dnia oraz pomocy w rozpoznawaniu i wyrażaniu emocji.

Istotne będzie także wspieranie jej dalszego rozwoju, kontynuowanie logopedii i współpraca z przedszkolem. Alinka potrzebuje rodziców, którzy dostrzegą zarówno jej mocne strony, jak i obszary wymagające pomocy, bez porównywania jej z innymi dziećmi i oczekiwania natychmiastowego przystosowania.

Potrzebuje rodziny zwyczajnej, gotowej przyjąć ją z całą jej historią, zapewnić jej czas, cierpliwość i poczucie bezpieczeństwa oraz pomóc jej uwierzyć, że jest ważna, kochana i ma swoje stałe miejsce.

Kontakt

💌Osoby, które chciałyby dowiedzieć się więcej o Alince i porozmawiać z opiekunem prawnym – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje: 💌dzieckoadopcyjne@gmail.com (ewentualnie na priv na FB). 

****

💚Dla osób bez kursu, które myślą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć

Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.

✅Do poczytania – poznajcie naszą publikację, która zmienia wyobrażenie o adopcji:

Oto fragment z niej💛

„W końcu gdzieś przeczytałam artykuł o adopcji – pokazałam go mężowi. Zaczęliśmy zgłębiać temat. Niestety spotkaliśmy się ze skrajnymi opiniami. Niektóre były bardzo zniechęcające. Mąż zaproponował, byśmy udali się do ośrodka adopcyjnego i sami zobaczyli, jak jest naprawdę. Przyznałam mu rację.

W ośrodku miałam wrażenie, że panie próbują nas zniechęcić, a może tylko uświadomić, że adopcja nigdy nie jest łatwa i że to nie jest to samo, co rodzicielstwo biologiczne. Ostatecznie zdecydowaliśmy się przystąpić do procedury, przejść wymagane szkolenie i otrzymać kwalifikację na rodziców adopcyjnych.

Z perspektywy czasu nie wiem, jak nam się to udało, bo niemal do końca mieliśmy sporo obaw i wątpliwości. „A jeśli nie pokocham tego dziecka, jeśli nigdy nie poczuję, że jest moje – przecież wtedy je skrzywdzę!” Ta myśl nie dawała mi spokoju. Jednak nie wspominałam o niej na spotkaniach w OA z obawy że nas odrzucą.
Na koniec mieliśmy określić, na jakie dziecko czekamy i jakie jesteśmy gotowi adoptować? Nasze oczekiwania niczym nie różniły się od reszty grupy. Wszyscy czekali na małe, w miarę zdrowe dziecko, a kilka par, tak jak my na dziewczynkę…”