Kordianek uzyskał kwalifikację do adopcji, jednak Ośrodek Adopcyjny nie znalazł rodziny dla Chłopca. Jest kolejnym, zdrowym Dzieckiem, które „utknęło” w systemie…
Kordian ma 6 lat. Jest dzieckiem pogodnym, uśmiechniętym, pełnym uroku osobistego i naturalnej dziecięcej radości. Łatwo dzieli się swoim dobrym nastrojem z innymi i pozytywnie reaguje na zainteresowanie oraz życzliwą uwagę ze strony otoczenia. Mieszka w Rodzinnym Domu Dziecka w północno – wschodniej części kraju.
Kordian jest chłopcem inteligentnym, bystrym, rozmownym i ciekawym świata. Od września chodzi do „zerówki”. Lubi opowiadać, zadawać pytania oraz poznawać otaczającą go rzeczywistość. Chętnie podejmuje rozmowę z dorosłymi i interesuje się tym, co dzieje się wokół niego.
Ma też wielkie serce do zwierząt, które mieszkają wraz z nim w domu dziecka. Opiekuje się pieskami i kotkami.
Potrzeba bezieczeństwa i akceptacji
Chłopiec lubi być w centrum uwagi. Szczególnie sprawiają mu radość sytuacje, w których opiekunowie są blisko niego. Przed wyjściem na podwórko, czy do „zerówki” zawsze podbiega by się przytulić. To samo, gdy wraca do domu. Ta obecność osoby dorosłej daje Kordiankowi poczucie bezpieczeństwa i pozytywnie wpływa na jego funkcjonowanie.
Kontakt z innymi dziećmi
Chłopiec chętnie bawi się z innymi dziećmi, jest otwarty i potrafi nawiązywać relacje. Dzieli się radością i podejmuje wspólną aktywność. Szczególnie lubi skakać na trampolinie, jeździć na rowerku biegowym, zjeżdzać na zjeżdzalni i grać w piłkę. Radość sprawiają mu też różne wycieczki, czy to nad morze w wakacje, czy krótsze jednodniowe, nad jezioro lub do lasu. Lubi też zwiedać różne atrakcje: zamki lub muzea. Te wycieczki poszerzają jego wiedzę o otaczającym go świecie.
Kordian lubi być chwalony przez opiekunów czy nauczycieli, gdy jego wysiłki i starania zostaną zauważone. Bardzo go to motywuje do działania i podejmowania kolejnych prób.
Chłopiec chętnie bawi się samochodami i klockami. Wykorzystuje w tych zabawach własne pomysły. Ważne miejsce w jego wypowiedziach i zainteresowaniach zajmuje oczekiwanie na rodziców – Kordian często pyta o nową mamę i tatę. Czasem z innymi dziećmi w RDD bawi się w rodzinę.
Chłopczyk jest dzieckiem pogodnym, ciekawym świata, komunikatywnym i aktywnym, z ogromnym urokiem osobistym. Posiada wiele mocnych stron, wśród których szczególnie widoczne są: otwartość w kontakcie, łatwość komunikowania swoich zainteresowań, ciekawość poznawcza, radość z podejmowanych aktywności, sprawność fizyczna oraz samodzielność w codziennym funkcjonowaniu.
Kordian jest chłopcem o dużym uroku osobistym. Jest pogodnym dzieckiem, którego naturalny wdzięk, uśmiech i pozytywne nastawienie sprawiają, że łatwo wzbudza sympatię i zainteresowanie osób z jego otoczenia. Radość, spontaniczność i otwartość są bardzo charakterystycznymi cechami jego osobowości.
Jest Dzieckiem, które „chwyta za serce”… przy którym nie można przejść obojętnie. Dzieckiem, które bardzo potrzebuje rodziców!
Kontakt
💌Osoby, które chciałyby dowiedzieć się więcej o Kordianku i porozmawiać z opiekunem prawnym – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje: 💌dzieckoadopcyjne@gmail.com (ewentualnie na priv na FB).
****
💚Dla osób bez kursu, które myślą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć
Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.
✅Do poczytania – poznajcie naszą publikację, która zmienia wyobrażenie o adopcji:
Oto fragment z niej💛
„W końcu gdzieś przeczytałam artykuł o adopcji – pokazałam go mężowi. Zaczęliśmy zgłębiać temat. Niestety spotkaliśmy się ze skrajnymi opiniami. Niektóre były bardzo zniechęcające. Mąż zaproponował, byśmy udali się do ośrodka adopcyjnego i sami zobaczyli, jak jest naprawdę. Przyznałam mu rację.
W ośrodku miałam wrażenie, że panie próbują nas zniechęcić, a może tylko uświadomić, że adopcja nigdy nie jest łatwa i że to nie jest to samo, co rodzicielstwo biologiczne. Ostatecznie zdecydowaliśmy się przystąpić do procedury, przejść wymagane szkolenie i otrzymać kwalifikację na rodziców adopcyjnych.
Z perspektywy czasu nie wiem, jak nam się to udało, bo niemal do końca mieliśmy sporo obaw i wątpliwości. „A jeśli nie pokocham tego dziecka, jeśli nigdy nie poczuję, że jest moje – przecież wtedy je skrzywdzę!” Ta myśl nie dawała mi spokoju. Jednak nie wspominałam o niej na spotkaniach w OA z obawy że nas odrzucą.
Na koniec mieliśmy określić, na jakie dziecko czekamy i jakie jesteśmy gotowi adoptować? Nasze oczekiwania niczym nie różniły się od reszty grupy. Wszyscy czekali na małe, w miarę zdrowe dziecko, a kilka par, tak jak my na dziewczynkę…”