Szukamy rodziny adopcyjnej dla 15-miesięcznej Dziewczynki z zachodniej części Polski. Konieczne jest ukończenie kursu przygotowującego do adopcji w OA oraz posiadanie kwalifikacji, by Maleńka nie musiała czekać.
Dziewczynka jest radosna i bardzo ciekawa świata. Ma 15 miesięcy i rozwija się prawidłowo – zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Samodzielnie chodzi i potrafi pokonywać proste przeszkody. Umie też sama wejść na swojego ulubionego konika na kółkach, co sprawia jej dużo frajdy. Coraz chętniej bawi się klockami – potrafi postawić jeden klocek na drugim jak i rozbierać wieżę.
W jej mowie pojawiają się już pierwsze słowa, najczęściej dwusylabowe, takie jak: „mama”, „tata”, „baba”, „dada”, „papa”. Dziewczynka lubi naśladować dźwięki, gesty i zachowania dorosłych – przybija piątkę, bije brawo, macha „pa pa”, a także przesyła całuski. Często widać, jak bardzo cieszy się z własnych osiągnięć. Gdy się złości marszczy nosek.
Jest bardzo towarzyska i lubi kontakt z innymi – nawiązuje kontakt wzrokowy, reaguje na swoje imię, a czasami nawet śmieje się, gdy je usłyszy. Uwielbia się przytulać, szczególnie podczas zasypiania – najchętniej na ramieniu, gdy ktoś śpiewa jej kołysanki.
Malutka ma swoją ukochaną pluszową lalę, do której się przytula i daje jej całuski. Bardzo lubi zabawę w „akuku” i obserwowanie innych dzieci. Do nowych zabawek podchodzi ostrożnie – najpierw dokładnie je ogląda, potem delikatnie bierze do rączki. Jest uważną obserwatorką, często widać, że analizuje to, co się wokół niej dzieje.
Umie pić samodzielnie z butelki z dziubkiem. Jest w trakcie ząbkowania. Nie ma alergii ani żadnych chorób przewlekłych. Jest zdrowa, aktywna i bardzo ciepła w kontakcie.
Podczas badań w ośrodku adopcyjnym Pani psycholog była trochę zaniepokojna zachowaniem Dziecka ze względu na to, że za słabo łapała kontakt wzrokowy, i na tej podstawie stwierdzono ryzyko, że Dziewczynka może być autystyczna, jednakże na diagnozę jest jeszcze o wiele za wcześnie, zresztą nie da się tego zdiagnozować w czasie 20 minutowego badania. Dziewczynka nie współpracowała, słabo nawiązywała kontakt wzrokowy. Była niewyspana, rozdrażniona (czego przyczyną jest bolesne ząbkowanie, budzenie się w nocy), do tego nowe miejsce (bo diagnoza odbywała się w OA), nowi ludzie…
Ostatecznie zapis w karcie sprawił, że Dziecko nie znalazło rodziny.
Opiekun prawny starał się o ponowną ocenę OA. Nie udało się, za wcześnie. Może za jakiś czas. Dziewczynka czeka… (Poniżej fragment z naszej publikacji, pokazujący jak sporządzane są opinie, będące często dla Dziecka „przepustką” do adopcji)
Kontakt✅
Osoby, które chciałyby dowiedzieć się więcej o Dziewczynce – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje💌: dzieckoadopcyjne@gmail.com (ewentualnie na priv na FB). Szukamy rodziny adopcyjnej, która przeszła procedurę w OA.
***
Dla osób bez kursu, które myslą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć‼
Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.
Poczytaj💛
- Opowieści Mam adopcyjnych: „Dzięki adopcji zostałam mamą” i „Od pierwszego spojrzenia…” – adopcja oczami kobiet. Znajdziecie w niej historie kilkudziesięciu kobiet, które doświadczyły różnych odcieni macierzyństwa adopcyjnego.
- Historie Ojców adopcyjnych: „Adopcja oczami ojca”
- Doświadczenia Dzieci adopcyjnych: „Moje nowe życie po adopcji”
Poniżej fragment z ostatniej publikacji – „Od pierwszego spojrzenia…”(jednej z najważniejszych‼,ukazującej adopcję oczami mam adopcyjnych):
„Większość kandydatów na rodziców adopcyjnych nie wie, jak wygląda sporządzanie opinii o dzieciach zakwalifikowanych do adopcji przez OA, a myślę, że świadomość tego zmieniłaby wiele w ich perspektywie.
Ponieważ byliśmy zarówno rodzicami zastępczymi, jak i adopcyjnymi, braliśmy udział w tworzeniu opinii, która później została nam przedstawiona.
Trudno opisać szok, jakiego doznałam czytając gotowy dokument…
Drobnostki, na które zwracaliśmy uwagę na początku naszej wspólnej drogi, a które po roku nie miały już znaczenia, urosły do kolosalnych rozmiarów. Nie mogłam uwierzyć, że dzieci z tej opinii to nasze córki. Będąc najpierw rodziną zastepczą byliśmy bardzo szczerzy i otwarci. Niczego nie zatajaliśmy i wielokrotnie konsultowaliśmy z psychologiem każdy szczegół, który budził nasze wątpliwości. Trafiliśmy na mądrych i wspierających ludzi, z których pomocy chętnie korzystaliśmy. Nam wyszło to na dobre, jednak w dokumentach dzieci zostawiło „nieelegancki” ślad.
Czy gdybyśmy mieli inną motywację i nie zdecydowali się na adopcję, ktoś po przeczytaniu tego opisu chciałby w ogóle poznać nasze dziewczynki? Nie wiem. Mam co do tego spore wątpliwości. A musicie wiedzieć, że to najwspanialsze dzieci jakie znam. Piękne, mądre, zaradne, troskliwe, wesołe. Rozumiecie do czego zmierzam? Gdybyśmy trafili na innych ludzi, nie dzielilibyśmy się z nimi tak chętnie informacjami o naszej rodzinie.
Gdyby inne osoby pisały protokoły, mogłyby zupełnie inaczej zinterpretować otrzymane słowa, lub zwrócić uwagę na inne aspekty. Już to, co my opowiadaliśmy, było tylko interpretacją rzeczywistości, która przeszła jeszcze przez pryzmat kilku innych osób. A to wszystko na przestrzeni wielu miesięcy, podczas których dziecko rośnie i się zmienia. Opinia jest tylko opinią. Nie obrazuje dziecka, które się za nią kryje.
Zaburzenia rozwojowe
Nasze dzieci nigdy nie miały orzeczenia o niepełnosprawności, a jednak w ich karcie widniał zapis, że są opóźnione intelektualnie. Jestem przekonana, że dawniej widząc takie sformułowanie sama miałabym przed oczami FAS albo inny rodzaj upośledzenia OUN. Nic z tych rzeczy.
Dzisiaj nikt już nie podejrzewa nasze córki o jakiekolwiek zaburzenie.
Dziecko się zmienia. Dokumenty nie.”