Szukamy rodziny adopcyjnej dla Dziewczynki z północno-wschodniej części Polski.
Diana za kilka dni skończy 3 latka. Dość długo czekała na uregulowanie sytuacji prawnej. Gdy miała zaledwie 7 miesięcy doszło do wypadku, gdy opiekowała się nią mama biologiczna, która nie była trzeźwa. Interweniowała policja, a Malutka trafiła do szpitala. Na szczęście badania wykazały, że nie odniosła żadnych urazów.
Sąd zdecydował o umieszczeniu Dziewczynki w Rodzinnym Domu Dziecka. Niestety w wyniku różnych zawirowań mogła pozostać tam tylko kilka miesięcy. Ostatecznie Sąd skierował dziecko do Zawodowej Rodziny Zastępczej.
Diana bardzo przeżyła kolejną zmianę. Przez jakiś czas nie chciała jeść, płakała przez całe dnie, tuląc mocno swojego misia. Wkrótce, dobrze zaadoptowała się w nowej rodzinie. Badania w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej wykazały, że jej rozwój był wolniejszy.
Dziewczynka została objęta wsparciem terapeutycznym, wypowiadała mało słów i nie wskazywała na osoby czy przedmioty. Diana zaczęła uczęszczać na terapię logopedyczną, terapię integracji sensorycznej, zajęcia rozwojowe z pedagogiem. Specjaliści stopniowo zaczęli zauważać postępy w rozwoju Dziecka.
Od stycznia tego roku, Diana uczęszcza do Przedszkola Terapeutycznego, gdzie ma zapewnioną opiekę specjalistyczną. Bardzo dobrze się zaaklimatyzowała w nowym środowisku przedszkolnym. Dziewczynka dobrze sobie radzi na zajęciach.
O Dziecku
Diana jest dzieckiem radosnym, dużo się śmieje, w zasadzie to od samego rana😊. Jest ciekawa świata. Lubi zabawy na świeżym powietrzu. Ma swoje ulubione lalki, które lubi „karmić” oraz pluszaki, do których się przytula. Dziewczynka jest otwarta, serdeczna.
Nie mówi jeszcze pełnych zdań, ale komunikuje się we wszystkich najważniejszych sprawach. Czyni ogromne postępy w rozwoju mowy, staje się bardziej samodzielna.
Na obecną chwilę, Diana najbardziej potrzebuje miłości rodzicielskiej, która jest fundamentem prawidłowego rozwoju Dziewczynki. W swoim krótkim życiu przeszła wiele zmian, które niekoniecznie pozytywnie mogły wpłynąć na jej rozwój.
Kontakt
Osoby, które chciałyby dowiedzieć się więcej o Dziewczynce – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje💌 dzieckoadopcyjne@gmail.com (ewentualnie na priv na FB).
****
▶Dla osób bez kursu, które myślą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć‼
Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.
▶Do poczytania – poznajcie nasze publikacje, które zmieniają wyobrażenie o adopcji:
- Spojrzenie Mam adopcyjnych: „Dzięki adopcji zostałam mamą” i „Od pierwszego spojrzenia…” – adopcja oczami kobiet. Znajdziecie w niej historie kilkudziesięciu kobiet, które doświadczyły różnych odcieni macierzyństwa adopcyjnego.
- Spojrzenie Ojców adopcyjnych: „Adopcja oczami ojca”
- Spojrzenie Dzieci adopcyjnych: „Moje nowe życie po adopcji”
Poniżej fragment z „Moje nowe życie po adopcji – historie dorosłych adoptowanych”
„Tuż po urodzeniu zostałam porzucona przez rodziców biologicznych
. W wieku kilku miesięcy trafiłam do domu dziecka. Przebywałam tam 3 lata. Wtedy pojawili się moi rodzice.
Byłam dzieckiem chorym i zaniedbanym
. Biorąc pod uwagę to, w jakim pozostawałam stanie fizycznie oraz jakich zabiegów i operacji wymagałam, mogę się domyślać, że moi adopcyjni rodzice po prostu mnie uratowali. Musieli walczyć o przyjęcie mnie do swojej rodziny. Ówczesna pani dyrektor DD, w którym przebywałam, stwierdziła że „z tak chorym dzieckiem sobie nie poradzą”, rzucała kłody pod nogi i tylko upór i waleczność, zwłaszcza mamy, sprawił, że w końcu do nich trafiłam.
Cenię ich za to, że zechcieli się zająć mną, dzieckiem chorym i zaniedbanym – od 3 do 16 roku życia przeszłam 16 (!) operacji oczu. To dzięki nim dziś widzę, zdobyłam wykształcenie, mam pracę, którą lubię.
To wspaniali, dobrzy ludzie, którzy nauczyli mnie wszystkiego co umiem. Pokazali, że zawsze warto pomagać i pięknie żyć. Nigdy i za nic na świecie nie zamieniłabym ich na innych rodziców
”.