Szukamy rodziny adopcyjnej dla 3,5-letniej Dziewczynki z północy Polski.

Agusia przebywa w Rodzinnym Domu Dziecka. Od września chodzi do przedszkola, w którym świetnie sobie radzi. Jest lubiana przez grupę rówieśników i chwalona przez Panią. Dziewczynka zdobywa nową wiedzę, liczy już do pięciu, stara się wykonywać polecenia Pani wychowawczyni, uczestnicząc w grach i zabawach edukacyjnych. Jest bardzo towarzyska, uśmiechnięta i pomocna wobec innych dzieci. Lubi dbać o porządek.

Do niedawna Agusia miała duże problemy z mówieniem. Niedawno przeszła operację trzeciego migdałka i drenaż uszu, co sprawiło, że zaczęła lepiej i wyraźniej mówić. Dziewczynka uczestniczy w zajęciach logopedycznych.

Agusia uwielbia czas spędzany z opiekunami, zwłaszcza, gdy może skupić na sobie całą uwagę. Bardzo zabiega o te chwile. Potrzebuje chwalenia, to ją bardzo motywuje. Zależy jej na opinii osoby dorosłej.

Dziewczynka posiada kwalifikację do adopcji. Niestety podczas pierwszej oceny w OA nie współpracowała i nie chciała wykonywać poleceń. Nie chciała się skupić. Do tego doszły trudności z mową.

Teraz wszystko się zmieniło. Dziewczynka przeszła zabieg laryngologiczny, coraz lepiej i wyraźniej mówi. Tym razem wykonywała polecenia podczas diagnozy w OA, która wykazała, że Agusia nie odbiega w rozwoju od swoich rówieśników.

Niestety wciąż czeka na Mamę i Tatę… Mamy nadzieję, że wkrótce to się zmieni 💚

Kontakt💌

Osoby (po kursie w OA), które chciałyby dowiedzieć się więcej o Agusi – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje💌dzieckoadopcyjne@gmail.com (ewentualnie na priv na FB). 

****

Dla osób bez kursu, które myślą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć‼

Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.

Poczytaj💙

Poniżej fragment z ostatniej publikacji – „Od pierwszego spojrzenia…” :

„…panie z OA powiedziały nam, że jednak powinniśmy się nastawić na nieco większe dziecko. Podczas rozmowy czuliśmy nacisk. Nie wiem jak to się stało, że ulegliśmy. Ostatecznie w dokumentach znalazł się zapis, że otrzymujemy kwalifikację na dziecko w wieku od 3 do 6 lat. Nie czuliśmy tego zupełnie. Nie byliśmy gotowi na dziecko starsze niż 3-letnie, może maksymalnie 4-letnie i cały czas o takim właśnie mówiliśmy i na takie czekaliśmy…

… Na „Ten Telefon” czekaliśmy blisko pół roku. Poinformowano nas, że znaleźli nasze dziecko – chłopca, który miał dokładnie 6 lat i 6 miesięcy. Byliśmy załamani. Nie było radości. Poczuliśmy się nieswojo, odmówiliśmy!

Ostatnio spotkałam rodzinę, która razem z nami kończyła kurs w OA.  Okazało się, że adoptowali chłopca, którego my nawet nie chcieliśmy poznać, ze względu na jego wiek. Oni też marzyli o młodszym dziecku, jednak zdecydowali się go poznać. Był teraz nastolatkiem. Opowiadali jak wielkim jest dla nich darem i szczęściem, jak wiele radości wniósł do ich życia.

Po tym przypadkowym spotkaniu płakałam z bezsilności i rozpaczy. Dlaczego wtedy tak bardzo upieraliśmy się przy wieku dziecka? Dlaczego nie byliśmy bardziej elastyczni?  To przecież były tylko 3 lata różnicy? Być może łatwiejsze i piękniejsze byłoby nasze życie? Dlaczego nasz syn ma tyle problemów i nikt nie potrafi mu pomóc? Dlaczego… Czy tak miało być?