Szukamy rodziny adopcyjnej dla 15-miesięcznego Chłopczyka.

Bunio to prawdziwy wojownik. Chłopczyk jest ze Śląska. Trafił do pieczy zastępczej jako niemowlę, od początku z trudną kartą wypisową z oddziału neonatologii. Wymagał wielu kontroli specjalistów. W trakcie diagnostyki okazało się, że Chłopczyk widzi w 20% według badań VEP. Jego potencjał wzrokowy rokuje na 60%. Jest to spowodowane niewykształceniem tarczy nerwu wzrokowego oraz słabymi i cienkimi nerwami w oczkach, nosi okularki z racji na „uciekające” oczko.

Buniuś miał też ogrom zmian w główce spowodowanych wrodzoną chorobą weneryczną, którą odziedziczył od Matki (ciąża, bez kontroli ginekologicznej).

Chłopczyk urodził się jako domniemany wcześniak w ok. 34/36 tyg. życia. Bunio podczas pierwszych i kolejnych badań USG główki miał przemieszczone i poszerzone komory mózgowia, brak jamy przegrody przezroczystej, podejrzenie hipoplazji ciała modzelowatego oraz masywne zwapnienia w jednej z półkul mózgu, niedokrwistość oraz wskazania do dalszej diagnostyki neurologicznej, audiologicznej, kardiologicznej, nefrologicznej, endokrynologicznej i wenerologiczno-dermatologicznej oraz neonatologicznej, został także objęty ustawą „za życiem” a od niedawna zaliczony w grono osób niepełnosprawnych.

Rezonans wykonany w CZD w celu pełnej diagnostyki neurologicznej wyszedł zaskakująco dobrze, jak na to, co jeszcze pół roku wcześniej było złe, zniknęły zwapnienia, komory się znacznie wyrównały, wykluczono także padaczkę (Bunio zawieszał się, tracił chwilowo kontakt).

Chłopiec rozwija się wolniej niż inne zdrowe dzieci, ale na rokowania jakie miał mieć, przeskoczył je o 300%, miał być dzieckiem leżącym, skierowanym do ZOLu, w międzyczasie okazało się także że Bunio ma niedosłuch i czekamy na zabieg założenia drenów do uszek w celu usunięcia płynów.

Chłopczyk nie chodzi samodzielnie, ale staje na paluszkach, może to być spowodowane zmianami neurologicznymi w główce i może być tak, że kiedyś zacznie chodzić. A może być i tak, że zawsze będzie wymagał pomocy drugiej osoby.

Bunio jest słabowidzący, aczkolwiek wykorzystuje wzrok do poruszania się i zabawy, żaden lekarz nie umie określić jak on widzi. Jest pod stałą opieką endokrynologa, kardiologa, nefrologa, neurologa, neonatologa ( do 3r.ż), okulisty, audiologa, laryngologa. Jest rehabilitowany oraz objęty WWR u tyflopedagoga i fizjoterapeutów minimum 4 razy w tygodniu.

Bunio na co dzień jest uśmiechniętym dzieckiem. Nawiązuje rozmowę we własnym języku i opowiada zabawnie przy tym gestykulując rączkami. Uwielbia bawić się z innymi dziećmi, śmiejąc się w głos okazuje radość. Lubi jeździć samochodem. Chłopczyk dzielnie ćwiczy na każdych zajęciach. Uwielbia pić mleczko, i jego ulubionym zajęciem jest jedzenie.

 Bunio kocha zwierzęta, w szczególności kota. Ulubione zabaweczki Chłopca to gumowe piłeczki i zabawki ktore świecą i wydają dźwięki. 

Kontakt💌

Rodziny, które chciałyby dowiedzieć się więcej o Buniu – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje💌: dzieckoadopcyjne@gmail.com – tu najszybciej odpowiadamy! (ewentualnie na priv na FB).

***

Dla osób bez kursu, które myslą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć‼

Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.

Do poczytania💚:

Poniżej fragment z tej ostatniej publikacji (jednej z najważniejszych‼, bo bardzo rzadko możemy spojrzeć na adopcję oczami dziecka):

„W momencie adopcji miałem skończone 3 lata. Raczej się nie cieszyłem. Nie potrafiłby wtedy z czegokolwiek się cieszyć. Byłem dzieckiem maltretowanym i bardzo nieszczęśliwym💔. Blizny na ciele przypominają mi tamten okres mojego życia. Są pamiątką zła, którego doświadczyłem…

Moja mama zginęła w wypadku po zaledwie roku od chwili adopcji💔. Do dziś ją pamiętam i czuję jej dobroć❤️. Codziennie wieczorem siedziała długo przy mnie.

„Jesteś moim skarbem…”

Miała taki rytuał, że przed snem całowała wszystkie moje blizny, powtarzając że jestem jej skarbem, że to na mnie tak czekała i że mnie bardzo kocha💞. Jej długie, jasne włosy łaskotały mnie po twarzy. Początkowo nie wiedziałem co się dzieje. Bałem się.

Byłem dzieckiem, które nigdy wcześniej nie doświadczyło czułości. Ale potem czekałem na te chwile z nią spędzone. Jej ciepło zmieniało mnie i otwierało…”