Szukamy rodziny adopcyjnej (po szkoleniu w OA lub na końcowym etapie procedury) dla rocznej Dziewczynki z województwa mazowieckiego.

Lusia niedawno obchodziła swoje 1 urodzinki. Dziewczynka przebywa w Rodzinnym Domu Dziecka, do którego trafiła jak miała 5 miesięcy. Ma uregulowaną sytuację prawną. Niestety OA nie znajduje dla niej rodziny. U Lusi w „Fasadzie” zdiagnozowano FASD. Dziewczynka jest przebadana u specjalistów – przeszła dokładne badania genetyczne, neurologiczne, wszystkie wykazały, że jest dzieckiem zdrowym.

Lusia rozwija się bardzo dobrze. Jest ciekawa świata, zaczyna samodzielnie stawać, chodzić przy meblach, mówić pierwsze słowa, wśród nich jest już słowo „mama”. Bawi się zabawkami. Poznaje otaczający ją świat wszystkimi zmysłami. Najpierw, gdy trafiła do RDD nie lubiła przytulania, odpychała rączkami opiekunów. Teraz sama przychodzi, kładzie główkę na ramieniu i przytula się mocno. Bardzo potrzebuje bliskości.

Jest dzieckiem spokojnym, pogodnym, chwytającym za serce. Pięknie przesypia całe noce. Budzi się tylko na chwilkę by zjeść mleko i śpi dalej. Lusia już dawno powinna być w rodzinie. Wierzymy, że właśnie tak się stanie, że Dziewczynka znajdzie kochających rodziców już na zawsze.

Kontakt

💌Osoby, które chciałyby dowiedzieć się więcej o Lusi – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje: 💌dzieckoadopcyjne@gmail.com (ewentualnie na priv na FB). 

****

💚Dla osób bez kursu, które myślą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć

Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego💛Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.

💙Do poczytania – poznajcie nasze publikacje, które zmieniają wyobrażenie o adopcji:

Oto fragment z tej ostatniej 💚

„W momencie adopcji miałem skończone 3 lata. Raczej się nie cieszyłem. Nie potrafiłby wtedy z czegokolwiek się cieszyć. Byłem dzieckiem maltretowanym i bardzo nieszczęśliwym💔. Blizny na ciele przypominają mi tamten okres mojego życia. Są pamiątką zła, którego doświadczyłem…

Moja mama zginęła w wypadku po zaledwie roku od chwili adopcji💔. Do dziś ją pamiętam i czuję jej dobroć❤️. Codziennie wieczorem siedziała długo przy mnie.

„Jesteś moim skarbem…”

Miała taki rytuał, że przed snem całowała wszystkie moje blizny, powtarzając że jestem jej skarbem, że to na mnie tak czekała i że mnie bardzo kocha💞. Jej długie, jasne włosy łaskotały mnie po twarzy. Początkowo nie wiedziałem co się dzieje. Bałem się.

Byłem dzieckiem, które nigdy wcześniej nie doświadczyło czułości. Ale potem czekałem na te chwile z nią spędzone. Jej ciepło zmieniało mnie i otwierało…”