Zoja trafiła do nas (czyli Rodzinnego Domu Dziecka) jako 10-latka, z dużymi brakami w edukacji. Zanim zamieszkała w nowym miejscu została skierowana przez szkołę na badania do Poradni w celu wydania zaświadczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, na podstawie którego powtórzyła 3 klasę.

Odkąd Zoja zamieszkała w RDD poczyniła ogromne postępy w nauce. Poziom intelektu Dziewczynki jest w normie, a kształcenie specjalne wydane zostało na podstawie afazji ruchowej (według fizjoterapeutów jest niezdarnym dzieckiem), ma także stwierdzony FASD parcjalny – ma problemy z pamięcią krótkotrwałą, ale z biegiem czasu ten problem maleje.

Na dzień dzisiejszy Zoja trenuje boks, ma 6 z w-fu i uczy się bardzo dobrze, kończąc 4 klasę niewiele brakowało jej do czerwonego paska. Lubi malować, szkicować, kocha sport, jest wysoką i wysportowaną nastolatką o pięknych oczach, która bardzo lubi się przytulać, a przy dłuższym poznaniu „skrada serce” wszystkich ludzi którzy ją poznali.

Nie sprawia problemów wychowawczych, jest pomocna, opiekuńcza, kocha zwierzęta i bardzo chciałaby mieć mamę i tatę, w przyszłości chciałaby pójść na studia i zostać psychoterapeutą dzieci.

Opiekunowie Zoi (mający wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu Rodzinnego Domu Dziecka) są zgodni, że Dziewczynka:

Kontakt

Osoby, które chciałyby dowiedzieć się więcej o Dziewczynce – zapraszam do kontaktu po szczegółowe informacje💌 dzieckoadopcyjne@gmail.com (ewentualnie na priv na FB). 

****

💙Dla osób bez kursu, które myślą o adopcji i nie wiedzą, jak zacząć‼

Osoby, które dopiero rozważają temat adopcji i zastanawiają się od czego zacząć i jak wygląda cała procedura odsyłam do naszego Zestawu – „Przewodnika po adopcji” . Znajdziecie w nim też aplikację „Ośrodki Adopcyjne” – ułatwiającą wybór OA na podstawie opinii innych kandydatów.

💙Do poczytania – poznajcie nasze publikacje, które zmieniają wyobrażenie o adopcji:

Poniżej fragment z „Moje nowe życie po adopcji – historie dorosłych adoptowanych”

„Tuż po urodzeniu zostałam porzucona przez rodziców biologicznych💔. W wieku kilku miesięcy trafiłam do domu dziecka. Przebywałam tam 3 lata. Wtedy pojawili się moi rodzice.

Byłam dzieckiem chorym i zaniedbanym💔. Biorąc pod uwagę to, w jakim pozostawałam stanie fizycznie oraz jakich zabiegów i operacji wymagałam, mogę się domyślać, że moi adopcyjni rodzice po prostu mnie uratowali. Musieli walczyć o przyjęcie mnie do swojej rodziny. Ówczesna pani dyrektor DD, w którym przebywałam, stwierdziła że „z tak chorym dzieckiem sobie nie poradzą”, rzucała kłody pod nogi i tylko upór i waleczność, zwłaszcza mamy, sprawił, że w końcu do nich trafiłam.

Cenię ich za to, że zechcieli się zająć mną, dzieckiem chorym i zaniedbanym – od 3 do 16 roku życia przeszłam 16 (!) operacji oczu. To dzięki nim dziś widzę, zdobyłam wykształcenie, mam pracę, którą lubię.

To wspaniali, dobrzy ludzie, którzy nauczyli mnie wszystkiego co umiem. Pokazali, że zawsze warto pomagać i pięknie żyć. Nigdy i za nic na świecie nie zamieniłabym ich na innych rodziców💞”.